A.D.: 25 Listopad 2017    |    Dziś świętego (-ej): Katarzyna, Erazm, Klemens

Patriota.pl

Współczesny motłoch toleruje tylko tych przełożonych, którymi może pogardzać.
Nicolás Gómez Dávila, Na straconym posterunku

 
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
Błąd
  • Nieudane wczytanie danych z kanału informacyjnego.
  • Nieudane wczytanie danych z kanału informacyjnego.

Bezpieczny sex na stadionach, czyli dyktat homosiów

Drukuj

Tags: Piłka nożna | Sport

Jeszcze w czasie wakacji PZPN, a dokładnie jego wydział bezpieczeństwa na obiektach piłkarskich, wydał uaktualnione Vademecum bezpieczeństwa na obiektach piłkarskich w Polsce - ze stanem prawnym na 30 czerwca 2010 r. Publikacja nie jest ogólnodostępna, ponieważ ma służyć pomocą tylko obserwatorom PZPN. Dzięki swoim kontaktom operacyjnym redakcja „PatriotyTM” zdobyła tę jakże cenną broszurę.

W porównaniu do pierwszego wydania publikację uaktualniono przede wszystkim o nowe przepisy ustawy o organizacji imprez masowych. Diabeł tkwi jednak w pewnym szczególe - Vademecum wciąż zawiera kontrowersyjny aneks omawiający te nielegalne symbole, które nie mają prawa pojawiać się na naszych stadionach. W tym konkretnym przypadku kierujący polskim futbolem luminarze nie oparli się na istniejących przepisach prawnych, ale skorzystali z pomocy niezawodnego w podobnych przypadkach rzeczoznawcy, czyli „antyfaszystowskiego” Stowarzyszenia „Nigdy Więcej”. Dlaczego nie na przykład nie zwrócono się z zapytaniem do którejś z organizacji pożytku publicznego zajmujących się zawodowo symboliką, barwą i znakiem? Jest to oczywiście pytanie retoryczne.

Za nielegalny aneks PZPN-owskiego druku nadal uznaje chrześcijański symbol, jakim jest krzyż celtycki, także znak falangi (ręka z mieczem) oraz, uwaga nowość!!!, przebój ostatnich lat, symbol walki z agresją penetratorów kiszki stolcowej, czyli logo pn. Zakaz pedałowania. W dalszym ciągu obserwatorom PZPN-u wbija się w tępe łby, że nielegalnym symbolem w Polsce jest także „Mieczyk Chrobrego”.

Właściwie powody, by zaskarżyć PZPN o zniesławienie mają prawo wszystkie Kościoły chrześcijańskie, wszystkie legalne partie polityczne i stowarzyszenia używające legalnego znaku „falangi” bądź „Mieczyka Chrobrego” (np.: Narodowe Odrodzenie Polski – legalna partia polityczna, czy ONR – legalne stowarzyszenie), wreszcie wszyscy normalni ludzie nie będący homoseksualistami. Swoją drogą ciekawe jest, pod który artykuł Kodeksu karnego towarzysze z „Nigdy Więcej” chcieliby podciągnąć flagę „Zakaz pedałowania”? Czyżby pedalstwo było jakąś grupą rasową bądź polityczną?

Kolejny absurd inkryminowanego aneksu, to zakaz wywieszania liter. Pomijając już takie oczywistości jak SS, dziwi zakaz eksponowania transparentów z literami ONR czy NOP, bo skoro sąd zalegalizował owe organizacje, nie są one nielegalne z mocy prawa. Nie zapominajmy jednak, że niejaki Grzegorz Lato na pewno lepiej wie jak należy interpretować jurydyczne niuanse i bez problemu, dzięki swej niezwykłej erudycji i znajomości polskiego prawa, podważy decyzję każdego sądu. Przecież nie tak dawno Pan Prezes chciał karać kluby za bójki ich kibiców poza stadionami (vide bójka w Poddębicach koło Pabianic). Równie dobrze można by karać szkoły za to, że ich uczniowie coś zbroili po skończeniu lekcji i poza terenem szkoły.

Czekamy teraz, jak przy pomocy (tajnych?) współpracowników z „Nigdy Więcej” Pan Lato tak kreatywnie zreformuje polskie prawo, aby nie było sprzeczne z wytycznymi zawartymi w PZPN-owkim Vademecum. Aneks do tego kuriozum, to dzieło dwóch pokoleń czerwonych aktywistów, Fakt, że przetrwali do dnia dzisiejszego w swojej nieskażonej formie jest hańbą dla prawdziwego kibica!

 

 

 

  

 

 

 

 

 

 

 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama


stat4u