A.D.: 21 Listopad 2017    |    Dziś świętego (-ej): Albert, Janusz, Konrad

Patriota.pl

Współczesny motłoch toleruje tylko tych przełożonych, którymi może pogardzać.
Nicolás Gómez Dávila, Na straconym posterunku

 
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
Błąd
  • Nieudane wczytanie danych z kanału informacyjnego.
  • Nieudane wczytanie danych z kanału informacyjnego.

Intelektualny eurazjatyzm, czyli horyzontalne i wertykalne nie dla globalizacji

Drukuj
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Tags: Hic et nunc | Lewiatan

 

Prawdą jest, że Zachód naprawdę potrzebuje “obrony”, ale tylko przed samym sobą i swoimi własnymi tendencjami, które w wypadku doprowadzenia do logicznego końca zaowocują jego ruiną i zniszczeniem. Dlatego wzywać należy raczej do „reformowania” Zachodu” niż „bronienia go przed Wschodem”, a jeśli reforma ta będzie czym być powinna, to jest przywróceniem Tradycji, porozumienie ze Wschodem będzie jej naturalną konsekwencją.

René Guénon

1. Euroatlantyzm i antytradycjonalizm

Dzisiejszy zglobalizowany świat znajduje się w kryzysie. Jest to fakt. Kryzys ten nie został jednak wyraźnie zdefiniowany. Aby zbliżyć się do odpowiedzi, musimy najpierw  określić znaczenie globalizacji. Dla nas znaczy ona co innego niż popularne lecz błędne przekonanie wedle którego granice między kulturowymi i gospodarczymi strefami świata będą stopniowo znikać a planeta stanie się organiczną siecią zbudowaną z milionów interakcji. Ci którzy w to wierzą twierdzą też, że historia nie jest już równoległym rozwojem wielkich przestrzeni, ale procesem wspólnym dla całego świata. Interpretacja ta oczywiście uznaje globalizację za proces organiczny i pozytywny z punktu widzenia rozwoju historycznego.

Z naszego punktu widzenia, globalizacja jest w procesem wyraźnie negatywnym i antytradycyjnym. Być może będzie to bardziej zrozumiałe gdy rozłożymy ją na części. Kto jest głównym czynnikiem, na czym polegają działania i kto jest przedmiotem globalizacji? Główny czynnik globalizacji – a zatem napędzania kryzysu – to region euroatlantycki czyli Stany Zjednoczone i wielkie potęgi gospodarczo-polityczne Europy Zachodniej. Z gospodarczego punktu widzenia, globalizacja polega na kolonizowaniu całego świata, na poziomie ideologicznym oznacza zabezpieczenie monopolu dyktatury liberalizmu, politycznie zaś oznacza to eksport demokracji przy użyciu siły. Obiektem globalizacji jest cały świat. Podsumowując, globalizacja to dążenia regionu euroatlantyckiego do fizycznej i intelektualnej kontroli nad całym światem. Ponieważ procesy definiowane są przede wszystkim przez ich sprawców, będziemy się posługiwali terminem „euroatlantyzm” na oznaczenie globalizacji. Powodem jest chęć wyraźnego zaznaczenia, że nie mówimy o globalnym dialogu i rozwijaniu organicznej współpracy pomiędzy regionami, kontynentami, religiami, kulturami i tradycjami, co może implikować wyraz „globalizacja”, ale o mniejszej części świata (zwłaszcza regionie euroatalantyckim) która chce narzucić swój model gospodarczy, polityczny i intelektualny reszcie świata w sposób nieorganiczny, używając siły pośredniej i bezpośredniej i wyraźnie dąży do dominacji.

Jak wspomnieliśmy, dążenia euroatlantyzmu zaowocowały kryzysem na całym świecie. Teraz zdefiniujmy sam kryzys. W odróżnieniu od tego co sugerują media i większość opinii publicznej, nie ma on przede wszystkim charakteru gospodarczego. Problem nie polega na tym, że nie możemy dokonać sprawiedliwego podziału produkowanych dóbr. Chociaż jest to prawda, nie jest to źródło kryzysu i problemów, lecz raczej ich konsekwencja. Nie jest to również kryzys polityczny gdyż jego przyczyną nie jest niemożność ustanowienia harmonijnego status quo na całym świecie przez wielkie mocarstwa i instytucje międzynarodowe. To również jest jedynie konsekwencją. Kryzys ten nie bierze się także ze starć kultur i religii, jak uważają niektórzy stratedzy. Problem leży głębiej. Obecny kryzys światowy ma charakter intelektualny. To kryzys ludzkiego intelektu który charakteryzuje konflikt między wartościami tradycyjnymi (konwencjonalnymi, normalnymi, ludzkimi) i antytradycyjnymi (nowoczesnymi, anormalnymi, podludzkimi) które coraz bardziej dominują na świecie. Z tego punktu widzenia euroatlantyzm (globalizm) można w dużym stopniu utożsamić z antytradycjonalizmem. Sytuacja przedstawia się zatem następująco: region euroatlantycki który możemy w sposób uproszczony lecz prawdziwy określić jako Zachód, jest kryzysem jako takim. Nosi kryzys w sobie i gdy kolonizuje świat, rozprzestrzenia intelektualne wirusy. Taki jest zatem antytradycyjny aspekt procesów mających miejsce na świecie. Czy istnieje biegun tradycjonalistyczny, a jeśli tak, gdzie możemy go znaleźć?

2. Eurazjatyzm jako koncepcja geopolityczna

Z punktu widzenia geografii Eurazja to kontynentalna jedność Europy i Azji leżących miedzy Atlantykiem a Pacyfikiem. Jako prąd kulturalny eurazjatyzm powstał w kręgach rosyjskiej emigracji w początkach XX wieku. Okazał się on być użyteczną teorią, co pokazują jego liczne reinterpretacje. Nikołaj Siergiejewicz Trubieckoj uznawany jest  za twórcę eurazjatyzmu, zaś Aleksandr Dugin określany jest mianem jego głównego ideologa. Trubieckoj był jednym z największych myślicieli emigracji rosyjskiej pierwszej połowy XX wieku. Próbował on zredefiniować rolę Rosji w niespokojnych czasach po I wojnie światowej, szukając nowych celów, znaczeń i perspektyw. Z jednej strony odrzucił panslawizm i ideologię słowianofilską zastąpił czymś co Lajos Pálfalvi określił jako „turanofilstwo”. Oderwał myśl rosyjską od ram wschodniej słowiańszczyzny i w Czyngis-chanie, twórcy eurazjatyckiego imperium odnalazł potężny archetyp. Trubieckoj głosił, że ramy ustrojowe będące pozostałością po chanie zostały napełnione przez carów moskiewskich nowym prawosławnym poczuciem misji gdy zakończyła się mongolska okupacja. Jego zdaniem, europejska i okcydentalna orientacja Piotra Wielkiego była negatywnym zakłóceniem tego procesu, kulturową katastrofą, a celem Rosji winno być odrodzenie jako część Eurazji.

Eurazjatyzm powstał zatem jako koncepcja specyficznie rosyjska, ale nie przeznaczona wyłącznie dla Rosji (choć jego krytycy często zarzucają mu bycie zakamuflowaną koncepcją wielkorosyjską). Ukraiński pisarz Mykoła Riabczuk twierdzi wręcz, ze ktokolwiek z jakiegokolwiek powodu posługuje się tą ideą, dąży do odrodzenia rosyjskiej dominacji politycznej i wyrwania państw dawnej radzieckiej strefy wpływów z „europejskiego projektu politycznego i kulturalnego.” Riabczuk dodaje, że w regionie toczy się swoista intelektualna wojna domowa, szczególnie widoczna w Rosji jak również w Turcji, dotycząca akceptacji wartości zachodnich. Ci zatem którzy posługują się terminem „eurazjatyzm” w tej sytuacji mają opowiadać się po stronie Rosji. Autor przedstawia swoje założenia wychodząc z wyraźnie prozachodniego i antyrosyjskiego stanowiska, ale na jego myśl warto spojrzeć w świetle naszych koncepcji.

Jako idea kulturowa eurazjatyzm faktycznie powstał w opozycji do zachodnich, bądź by użyć naszego terminu, euroatlantyckich wartości. Istotnie, zakłada on opozycją wobec tych wartości i podbudowuje ją odwołaniami geopolitycznymi. Musimy podkreślić też, że nieufność wobec „europejskiego projektu kulturowego i politycznego” jest usprawiedliwiona z gospodarczego, politycznego i kulturowego punktu widzenia. Jeśli społeczność narodowa nie chce podporządkować się np. roli wyznaczonej jej przez Unię Europejską, nie ma w tym nic negatywnego. W rzeczywistości jest to wyraz pewnego rodzaju ostrożności i odporności. Jest to prawdą szczególnie wtedy jeśli dzieje się to nie z powodów gospodarczych lub nacjonalistycznych ale jako wynik odmiennego podejścia kulturowo-intelektualnego. Uznanie „wartości’ euroatlantyckich za absolutne i niepodważalne powoduje potężne szkody intelektualne, zwłaszcza w świetle pierwszego punktu naszego tekstu. Sprzeciw eurazjatyzmu wobec świata euroatlantyckiego jest dla nas bez wątpienia pozytywem. Jednak interpretacja eurazjatyzmu jedynie jako anty-euroatlantyzmu jest prymitywnym uproszczeniem uniemożliwiającym przedstawienie alternatywy dla antytradycjonalistycznej globalizacji opisanej wcześniej.

Potrzebujemy czegoś znacznie większego niż przeciwległy biegun czy alternatywne wytyczne dla globalizacji. Nie tylko chcemy przeciwstawić się globalizacji w sposób horyzontalny, ale przede wszystkim wertykalny. Pragniemy zademonstrować intelektualną wyższość. Tworząc naszą własną koncepcję Eurazji musimy podkreślić, że znaczy jest ona dla nas czymś znacznie większym niż termin geograficzny, czy ideał geopolityczny przeciwstawiający się euroatlantyzmowi w ramach taktycznej czy strategicznej gry mocarstw. Spekulacje takie są dla mnie pozbawione wartości, niezależnie od tego czy zawierają program zaprowadzenia rosyjskiej dominacji czy nie. Eurazjatyzm dostarcza przede wszystkim ram teoretycznych o charakterze geograficznym i/lub politycznym, zatem nie posiada znaczenia normatywnego ani osi intelektualnej. Nadanie takich cech jest zadaniem interpretacji i interpretującego.

3. Intelektualny eurazjatyzm – teoria i praktyka

Stwierdziliśmy, że nie zadowala nas anty-euroatlantyzm. Nie wystarcza nam także prosta alternatywa geograficzna i geopolityczna, domagamy się zatem intelektualnego eurazjatyzmu. Jeśli nie stworzymy osi intelektualnej, metapolitycznego źródła, nasza koncepcja pozostanie jedynie odmienną ideą polityczną, gospodarczą, militarną czy administracyjną, która będzie przejawiać różnice strukturalne, ale nie będzie jakościowym przełomem w porównaniu z zachodnią globalizacją. Politycznie byłby to przeciwległy biegun, ale nie lepszy jakościowo. Mogłoby to położyć fundamenty pod nową zimną wojnę, lub wojnę światową w której dwie siły antytradycjonalistyczne stanęłyby naprzeciw siebie tak jak Związek Radziecki i Stany Zjednoczone, ale nie zdołałoby to powstrzymać historycznego procesu rozprzestrzeniania antytradycjonalizmu. Taka sytuacja jest dokładnie tym czego chcielibyśmy uniknąć. Walka między jedną a inną globalizacją jest z naszego punktu widzenia pozbawiona sensu. Nasz sprzeciw wobec euroatlantyzmu nie jest powodowany jego euroatlantyckim, lecz antytradycjonalistycznym charakterem. Naszym celem nie jest utworzenie kolejnej antytradycjonalistycznej siatki pojęciowej, ale zaprezentowanie ponadnarodowej i tradycjonalistycznej odpowiedzi na międzynarodowy kryzys. Posługując się terminem Juliusa Evoli, możemy powiedzieć, że eurazjatyzm musi być zdolny do przejścia próby w locie.

W tym miejscu należy odpowiedzieć na pytanie, dlaczego nie możemy realizować programu tradycjonalistycznego w ramach euroatlantyzmu. Teoretycznie pytanie takie jest rozsądne, gdyż świat zachodni rozwijał się w ramach tradycjonalistycznych do zarania epoki nowoczesnej, ale pozytywną odpowiedź należy wykluczyć z kilku powodów. Po pierwsze, to nie przypadek, że antytradycjonalistyczna nowoczesność rozwinęła się na Zachodzie i powstały tam zalążki jej globalnej formy. Szczegółowe omówienie wielowiekowego procesu zakorzeniania się nowoczesności i rugowania przez nią tradycjonalistycznych struktur grecko-rzymskich i chrześcijańskich w myśleniu i kulturze oraz przekształcania się w dzisiejszy liberalny euroatlantyzm wykraczałoby znacznie poza ramy niniejszego tekstu. Na razie powiedzmy, że antytradycjonalistyczny zwrot na Zachodzie miał  historycznie wysokie prawdopodobieństwo. Oznacza to także, że Wschód zbudowany jest na znacznie trwalszych fundamentach tradycjonalistycznych  które wciąż trwają mimo stopniowego osłabiania. Innymi słowy, poszukując ram geopolitycznych w naszej historycznej walce, wybór eurazjatyzmu nie jest w najmniejszym stopniu arbitralny. Ustanowienie prawdziwie ponadnarodowych ram tradycjonalizmu może nadejść tylko ze Wschodu. To tam wciąż mamy szansę na wciągnięcie do współpracy czołowych przedstawicieli kultury i polityki. Im dalej na zachód – tym słabszy eurazjatyzm. Może on posiadać niewielkie grupy zwolenników, ale nie będzie miał szerokiego poparcia w społeczeństwie.

Inna ważna kwestia to uznanie tradycjonalizmu za jedyną możliwą oś intelektualną eurazjatyzmu. Na pytanie „dlaczego Eurazja?” można odpowiedzieć w sposób bardziej precyzyjny niż „dlaczego Tradycja metafizyczna?” Przyznajemy, że nasza odpowiedź jest raczej intuicyjna, ale fakt, że René Guénon, Julius Evola czy Frithjorf Schuon, postaci kluczowe dla odnowienia filozofii tradycjonalistycznej, byli tymi którzy posiedli najgłębsze  i najwyraźniejsze zrozumienie transcendentalnej, metafizycznej jedności  religii i kultur Wschodu i Zachodu upewnia nas, że to właściwy wybór. Ich nauki sięgają do źródeł tak dawnych, że mogą one dostarczyć podbudowy dla wspólnego przebudzenia chrześcijan zachodnich, prawosławnych, muzułmanów, hinduistów i buddystów. Te dwie rzeczy są niezbędne dla sukcesu eurazjatyzmu: podstawa która zapewni ponadnarodową i ponadreligijną perspektywę oraz oś intelektualna. Obydwie – powszechności i jakość –  zapewnia metafizyczna Tradycja. W tej chwili, eurazjatyzm przestaje być jedynie alternatywą geopolityczną, nowym lecz równie zainfekowanym (i infekującym) kryzysem procesem globalizacji, a staje się tradycjonalistyczną odpowiedzią.

Nie możemy przestać podkreślać wyższości intelektualnego eurazjatyzmu. Ważne jest jednak, by wspomnieć tu, że uzyskanie przewagi intelektualnej dzięki podejściu tradycjonalistycznemu nie oznacza, że nasza konfrontacja z euroatlantyzmem pozostaje jedynie na poziomie duchowo-intelektualnym przy rezygnacji z dążenia do utworzenia przeciwwagi lub dominacji w sferach praktycznych takich jako polityka, dyplomacja, gospodarka, wojskowość i kultura. Nie zadowala nas ani eurazjatyzm uproszczony (pozbawiony osi filozoficznej) ani teoretyczny (pozbawiony praktyczności). Jedyną formą która nas interesuje jest eurazjatyzm jednocześnie osadzony w tradycjonalizmie i posiadający możliwość praktycznego zastosowania. Podsumowując: konieczny jest tradycjonalistyczny eurazjatyzm stojący w opozycji do antytradycjonalistycznego euroatlantyzmu.

Powyższe uwagi znaczą także, że choć stanowiska geograficzne i geopolityczne są ważne ze strategicznego punktu widzenia, nie są jedynymi danymi określającymi położeni wrogów i sojuszników. Grupa przyjmująca tradycjonalizm jako podstawę intelektualną (a zatem intelektualnie eurazjatycka) jest naszym sojusznikiem nawet jeśli działa w strefie euraoatlantyckiej, a siły geograficznie eurazjatyckie lecz antytradycjonalistyczne (intelektualnie euroatlantyckie) są wrogami, nawet jeśli są to wielkie potęgi.

4. Homogeniczność i heterogeniczność

W wypadku zbudowania wokół Tradycji metafizycznej, intelektualny eurazjatyzm posiadać będzie bazę stanowiącą punkt odniesienia niezależnie od czynnika geograficznego, zapewniają zatem niezbędną homogeniczność całej koncepcji. Z drugiej strony, ogrom i różnorodność kultur i tradycji obszaru eurazjatyckiego nie pozwalają na pełne zuniformizowanie teoretyczne. Jednak jest to przeszkoda możliwa do pokonania, intelektualne wyzwanie stojące przed nami wszystkimi, a nie czynnik blokujący. Każdy region, naród i kraj muszą odnaleźć własną formę harmonijnie i organicznie dopasowaną do własnych tradycji i tradycjonalistycznego podejścia intelektualnego eurazjatyzmu. Mówiąc inaczej, każdy musi w obrębie większej jednostki stworzyć własny eurazjatyzm.

Jak wspomnieliśmy, jest to wyzwanie intelektualne wymagające odpowiedniej elity w każdym regionie i kraju, która zrozumie i podejmie to wyzwanie i w sposób konstruktywny będzie współpracować z innymi, podobnymi elitami.

Elity te mogą wspólnie dostarczyć siły intelektualnej do wypracowania ram teoretycznych eurazjatyzmu. Powyższe uwagi rzucają światło na największe wyzwanie dla budowy intelektualnego eurazjatyzmu. Jest nim rozwijanie i wzmacnianie tradycjonalistycznyh elit intelektualnych operujących w odmiennych obszarach geograficznych oraz ustanawiania i wzmacniania ich relacji ponadnarodowych. Z geograficznego i narodowego punktu widzenia, intelektualny eurazjatyzm jest heterogeniczny, przy zachowaniu homogeniczności kontynentalnej i istotowej.

Heterogeniczność eurazjatyzmu nie może być mylona z euroatlantyckim multikulturalizmem. W ramach pierwszego, sojusznicy tworzą ponadnarodową i ponadkulturową jedność przy zachowaniu swoich własnych tradycji, podczas gdy drugi nurt dąży do utworzenia ponadnarodowej i ponadkulturowej jedności poprzez zapominanie i odrzucenie tradycji. Oznacza to również, że intelektualny eurazjatyzm odrzuca wszelkie masowe migracje wyciągając wnioski z katastrofy jaką spowodowały one na współczesnym Zachodzie. Uważamy, że położenie geograficzne i środowisko są blisko związane z istnieniem i unikalnym charakterem tradycji religijnych, społecznych i kulturowych, a każda nagła, nieorganiczna zmiana społeczna ignorująca te czynniki musi doprowadzić do stanu dysfunkcji i konfliktów. Intelektualny eurazjatyzm popiera dążenia do zrealizowania misji każdego narodu i kultury w ich własnym miejscu.

(Źródło: "Journal of Eurasian Affairs"; przekład: Xportal)

 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama


stat4u