A.D.: 25 Listopad 2017    |    Dziś świętego (-ej): Katarzyna, Erazm, Klemens

Patriota.pl

W społeczeństwie rysującym się na horyzoncie, nawet entuzjastyczna współpraca sodomitów i lesbijek nie uchroni nas przed nudą.
Nicolás Gómez Dávila

 
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
Błąd
  • Nieudane wczytanie danych z kanału informacyjnego.
  • Nieudane wczytanie danych z kanału informacyjnego.

Inkwizycja dla opornych - Narodziny inkwizycji papieskiej

Drukuj
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 
Spis treści
Inkwizycja dla opornych
I. Geneza inkwizycji
II. Narodziny inkwizycji papieskiej
III. Inkwizycja na Półwyspie Iberyjskim
VI. Inkwizycja w Polsce
V. Czarna legenda
VI. Nowoczeny wymiar sprawiedliwości
Wszystkie strony

Zwalczanie herezji stało się priorytetową sprawą pontyfikatu papieża Innocentego III (1198-1216). Już na początku swojej posługi w 1199 r. w dekrecie Vergentis in senium przyrównał on herezję do karanej śmiercią zbrodni obrazy majestatu. Mimo to do końca XII w. herezji nie ścigano systematycznie. Sytuacja zmieniła się w 1209 r., kiedy to podjęto zdecydowane kroki przeciwko heretykom w południowej Francji. Na zwołanym w tym samym roku synodzie w Awinionie polecono biskupom powołać spośród prawowiernych i powszechnie szanowanych mężczyzn tzw. świadków synodalnych. Informacje o jakichkolwiek przejawach herezji mieli oni wnosić przed tzw. sąd synodalny, składający się z ławników synodalnych i przewodniczącego (zwykle miejscowego biskupa). W 1227 r. synod w Narbonne uzupełnił postanowienia synodu awiniońskiego. Odtąd świadkowie synodalni mieli stanowić stałą instytucję w gminach i być podporządkowani miejscowemu proboszczowi.

Sobór Laterański IV w 1215 r. powtórzył i uzupełnił postanowienia zawarte w bulli Ad abolendam. W kanonie III postanowień soborowych czytamy m.in.: "Potępiamy wszystkich heretyków (...). Ci, którym zostanie udowodniona wina, mają być przekazani władcom świeckim lub ich urzędnikom dla wymierzenia należnej kary. Duchowni winni być najpierw zdegradowani. Dobra potępionych – jeśli są ludźmi świeckimi – mają być skonfiskowane, jeśli duchownymi – winny być oddane Kościołowi (...). Ci, co do których istnieje jedynie podejrzenie o herezję, winni być także uderzeni mieczem ekskomuniki oraz unikani przez wszystkich, dokąd nie udowodnią swojej niewinności, oczyszczając w zadowalający sposób swoją osobę i wszystkie okoliczności (...) Władcom świeckim, niezależnie od urzędu, jaki spełniają, należy doradzać, ponaglać, a w razie potrzeby przymusić karą kościelną, aby – jeśli chcą uchodzić i być uważani za katolickich – zobowiązali się publiczną przysięgą do obrony wiary (...). Jeśli jednak świecki władca, poproszony i pouczony przez Kościół, zaniedbuje oczyszczenie swojej ziemi z ohydy heretyckiej, winien być związany ekskomuniką przez metropolitę lub innego biskupa tej prowincji. Jeśli nie wypełni zadośćuczynienia w ciągu roku, powinno się o tym donieść papieżowi. Ten będzie mógł zwolnić jego wasali z przysięgi wierności, a podległe mu ziemie poddać pod panowanie [innych książąt] katolików, aby ci, wygnawszy heretyków, mogli je bez przeszkód posiąść i zachować w czystości wiary. (...) Ponadto, określamy, że ekskomunice podlegają także wierzący, przyjmujący, broniący i wspierający heretyków. (...) Dalej stanowimy, aby każdy arcybiskup lub biskup, albo sam osobiście, albo przez archidiakona, albo poprzez inne odpowiednie i godne osoby, dwukrotnie lub przynajmniej raz w ciągu roku zwizytował podległą mu parafię, o której krążyłaby fama, że mieszkają w niej heretycy. (...) Oskarżonych biskup powinien wezwać do stawienia się przed sobą i ukarać kanonicznie, jeśli nie mogą się oczyścić z oskarżenia lub po oczyszczeniu ponownie wpadli w poprzednie błędy w wierze. (...) Chcemy więc i polecamy, oraz pod cnotą posłuszeństwa usilnie nakazujemy, aby biskupi uważnie czuwali nad wprowadzeniem tych postanowień w swoich diecezjach, jeśli chcą uniknąć kar kościelnych. Jeśliby biskup okazał niedbałość i opieszałość w oczyszczaniu swej diecezji z fermentu heretyckiej nieprawości, wtedy – jeśli się to okaże pewne – będzie złożony z urzędu biskupiego i zastąpiony przez inną odpowiednią osobę, która będzie chciała i mogła przeciwdziałać heretyckiej niegodziwości" (cyt. za G. Ryś, dz. cyt.).

W ciągu 36 lat dopracowano więc procedury tzw. inkwizycji biskupiej i maksymalnie rozszerzono krąg osób, które mogły zostać pociągnięte do odpowiedzialności z oskarżenia o herezję. Do kręgu tego zaliczono też obrońców heretyków, ich protektorów, rozmówców i słuchaczy, a także tych, którzy nie byli aktywni w walce z herezją. Na ostateczny kształt antykacerskiego ustawodawstwa znaczący wpływ wywarły jeszcze, świeże w pamięci, wystąpienia katarów, a zwłaszcza zamordowanie przez nich legata papieskiego Piotra z Castelnau.

Herezja uzyskała najwyższą kwalifikację karną i została postawiona na równi ze zdradą i zbrodnią obrazy majestatu (crimen laesae maiestatis). Umożliwiało to zastosowanie w jej zwalczaniu najsurowszych środków, z karą śmierci włącznie. Trzeba także pamiętać, że przeciwdziałanie herezji odbywało się również poprzez podejmowane przez Kościół próby pojednania (rekoncyliację) z wieloma heretyckimi grupami oraz prowadzoną przez zakony ewangelizację, czy to za pomocą głoszenia Słowa Bożego (dominikanie), czy też poprzez świecenie przykładem pobożności (franciszkanie). W odpowiedzi na problem herezji na Soborze Laterańskim IV podjęto także gruntowną reformę Kościoła.

Wszystkie te dokumenty wywarły wpływ na ustawodawstwo antyheretyckie w Hiszpanii, Szwabii, Saksonii, Francji. Cesarz Fryderyk II w ogłoszonym w Padwie w 1224 r. edykcie dla Lombardii nakładał surowe kary na heretyków "oszczędzonych" przez Kościół i po raz pierwszy wprowadzał karę śmierci przez spalenie na stosie dla heretyków "zatwardziałych i recydywistów"; pozbawiał również praw publicznych i honorowych wszystkich ich potomków, do drugiego pokolenia włącznie, z wyjątkiem dzieci, które zadenuncjowały własnych rodziców. W 1231 r. przepisy te rozciągnięto na Sycylię, a w 1232 r. na całe cesarstwo.

Duże znaczenie dla powstania Inkwizycji miał synod biskupów francuskich w Tuluzie w 1228 r., który został zwołany celem wykorzenienia herezji w Langwedocji (pd. Francja). Podjęto na nim wiele uchwał stanowiących ważny etap w procesie formowania się Inkwizycji. Przede wszystkim podkreślono władzę biskupów jako najwyższych sędziów w sprawach religijnych i w konsekwencji synod zlecił biskupom powoływanie specjalnych urzędników śledczych. Następnie zdefiniowano trzy rodzaje kar wymierzanych heretykom. Na dobrowolnie zgłaszających się i przyznających się do winy heretyków, po udzieleniu rozgrzeszenia, wystarczało nałożenie lekkiej pokuty (post, modlitwa, jałmużna, pielgrzymka). Tym, którzy nawróciliby się wyłącznie ze strachu przed śmiercią, groziłaby kara więzienia, zaś zatwardziałym heretykom i recydywistom groziła ekskomunika i przekazanie ich "ramieniu świeckiemu" ze wszelkimi tego konsekwencjami. Biskupi zobowiązali całą dorosłą ludność Langwedocji do publicznego potępienia herezji oraz do złożenia przysięgi na wierność Kościołowi. Jej odmowa stwarzała domniemanie, że dana osoba sprzyja herezji. Mieszkańcy zostali zobowiązani również do ujawniania heretyków oraz występowania w charakterze świadków na ich procesach. Ponadto biskupi zaostrzyli dyscyplinę wśród wiernych, którzy nie ulegli herezji, zobowiązując ich do trzykrotnej spowiedzi w roku. Osobom świeckim, jako nieprzygotowanym, zabroniono także posiadania i czytania Biblii. I wreszcie, nawróceni z herezji wierni mieli obowiązek noszenia strojów z dużym krzyżem z jaskrawego materiału na piersiach i plecach. Nakładano na nich także inne kary, np. utraty praw publicznych, czy prawa wykonywania swego zawodu.

Pomimo wyposażenia w bogate prawodawstwo, biskupi często nie czuli się władni do wydawania wyroków, odsyłając akta sprawy do Rzymu. W efekcie do Stolicy Apostolskiej napływało zbyt dużo apelacji w sprawie już wydanych wyroków oraz szczegółowych zapytań. Paraliżowało to pracę kurii papieskiej, która była zmuszona do zatrudniania coraz większej liczby prawników. Rozwiązanie problemu znalazł papież Grzegorz IX (1227-1241), który postanowił nadać walce z herezją wymiar ogólnokościelny pod przewodnictwem Stolicy Apostolskiej. W 1231 r. w konstytucji Excomunicamus et anathematisamus zebrał i potwierdził ustawy antyheretyckie z Werony, Soboru Laterańskiego IV, synodów w Awinionie i Tuluzie, podnosząc je do rangi prawa kanonicznego obowiązującego w całym Kościele. Papież podkreślił, że śledztwo, proces i wyrok w sprawie o herezję podlegają wyłącznie kompetencji władzy kościelnej, której władze świeckie powinny służyć jedynie pomocą techniczną. Nowością było utożsamianie "należytej surowości" z karą śmierci lub karą "wiecznego więzienia" dla wyrzekających się herezji ze strachu. Odtąd z procesów o herezję wykluczono adwokatów i notariuszy nie związanych z trybunałem. Wprowadzono także zakaz składania apelacji od wyroków oraz zakaz zajmowania stanowisk kościelnych przez potomków heretyków, do drugiego pokolenia włącznie. Aby uskutecznić walkę z wszechogarniającą herezją, papież sięgnął do starego pomysłu, jakim była instytucja tzw. sędziów delegowanych; byli to urzędnicy, którym papież powierzał część swojej władzy sądowej, aby go reprezentowali – najczęściej dla rozstrzygnięcia konkretnej sprawy lub przez konkretny okres na danym obszarze.

Bullami Ille humani generis i Licet ad capiendos Grzegorz IX nadał w 1233 r. dominikanom pełnomocnictwa do walki z herezją i odpowiednią jurysdykcję nad osobami świeckimi i duchownymi. Sprawy wyszukiwania i osądzania heretyków papież powierzył starannie przygotowanym do tego ludziom, wyposażonym w pełnomocnictwa papieskich sędziów delegowanych. Regułą stało się, że papież mianował inkwizytorów osobiście. W praktyce postanowienia te odebrały sądom biskupim władzę sądzenia herezji. Lata 1231-1233 można więc uznać za czas narodzin Inkwizycji kościelnej.

Na początku Grzegorz IX ustanowił specjalnych pełnomocników dla okolic szczególnie zagrożonych herezją (Toskania, Lombardia, Niemcy). Pierwszym takim sędzią, delegowanym przez papieża, został przeor klasztoru dominikanów w Ratyzbonie (Regensburg), który w razie potrzeby mógł sobie dobrać do pomocy jeszcze kilku współbraci. W specjalnym liście Grzegorz IX zobowiązał go, aby "wyszukiwał sumiennie tych, którzy są heretykami lub podejrzanymi o herezję".

"Dominikanie (później także franciszkanie) dla kilku powodów zdawali się stanowić »idealny materiał« na inkwizytorów. Po pierwsze, byli ludźmi wykształconymi; po drugie, absolutnie podporządkowanymi Stolicy Apostolskiej; po trzecie, jako zakonnicy, nie byli związani z lokalnymi społecznościami, do których ich wysyłano; wreszcie po czwarte, byli znani i powszechnie szanowani jako kaznodzieje i spowiednicy. Papież szukał więc możliwie najlepszych kandydatów, umiejących pogodzić w jednej osobie dwie, wymagające niewątpliwie różnych kwalifikacji funkcje: »inkwizytorzy mieli być równocześnie sędziami i pasterzami«" (E. Peters, Inquisition, New York 1988, cytat za G. Ryś, dz. cyt.). Wybór dominikanów, w przekonaniu papieża, miał gwarantować niezależność, bezstronność, uczciwość oraz skuteczność działań inkwizycji.

Jednak, wyposażeni w tak wielką władzę, nie wszyscy inkwizytorzy stanęli na wysokości zadania. Niektórzy z wyznaczonych do tego celu przez papieża duchownych wypełniali swoje obowiązki z nadmiernym okrucieństwem, popadając w konflikty z miejscową hierarchią kościelną i feudałami. Np. działający w północnej Francji inkwizytor Robert Le Bougre swą bezwzględnością doprowadził do rozruchów. Jego działalność wzbudziła gwałtowne protesty biskupów Sens i Reims, które doprowadziły do zawieszenia go przez Grzegorza IX w pełnieniu funkcji już w roku następnym. Biskupi wskazywali zarówno na ogromną liczbę prowadzonych spraw i związany z tym pośpiech (niedbalstwo i nadużycia), jak też na zupełną samowolę inkwizytora i brak jakichkolwiek konsultacji z miejscowymi biskupami. Robert Le Bougre na powrót objął swoją funkcję w roku 1235 i pełnił ją równie "energicznie" jeszcze przez 4 lata, po upływie których ostatecznie wytoczono mu proces, pozbawiono urzędu i uwięziono. Nieco wcześniej dolina Renu stała się areną działalności Konrada z Marburga. Stolica Apostolska nie zdążyła go osądzić, gdyż Konrad został zamordowany przez rozjuszonych wrogów. W efekcie w 1234 r. sejm Rzeszy we Frankfurcie n. Menem zakazał inkwizytorom papieskim wstępu na teren Niemiec (zakaz ten cofnął cesarz Fryderyk II).

Stosunkowo częste nadużycia z początku funkcjonowania Inkwizycji zrodziły konieczność dopracowania procedury inkwizycyjnej. Doświadczenia pierwszej dekady Inkwizycji papieskiej zostały zebrane w postanowieniach synodu w Tarragonie (1242). Przede wszystkim doprecyzowano na nim zakres znaczeniowy terminu "herezja". Za heretyka został więc uznany nie tylko ten, kto "trwa uparcie w błędzie", ale także ten, to akceptuje zasłyszane poglądy heretyków lub uczestniczy w ich nabożeństwach, nie informuje o znanych sobie heretykach, udziela im kryjówki lub gościny, czy też wreszcie przeciwdziała zwalczaniu herezji. Następnie biskupi zestawili cały katalog możliwych kar, zarówno o charakterze pokutnym, jak i kryminalnym, z karą śmierci włącznie. "Kanony synodu w Tarragonie zbierały razem całe prawodawstwo Grzegorza IX i ustanawiały prawdziwy schemat inkwizycyjnej procedury" (E. Peters, dz. cyt., cytat za G. Ryś, dz. cyt.). Na synodzie tym ustalono więc jasny i wyraźnie sformułowany schemat procedury wymierzonej przeciw herezji.

Powtarzające się skargi biskupów na ewidentne nadużycia spowodowały także zmiany w sposobie powoływania inkwizytorów. Papież Innocenty IV (1243-54) udzielił prawa mianowania inkwizytorów prowincjałom dominikańskim, na prośbę i za zgodą biskupa. Na synodzie w Narbonne (1243) złagodzono nieco procedurę sądową i pozwolono oskarżonemu podać sędziom listę swoich "śmiertelnych wrogów", których zeznania automatycznie traciły wszelką moc prawną. Na synodzie w Beziers (1246) wprowadzono zakaz konfiskaty mienia oskarżonego przed ogłoszeniem wyroku w jego sprawie. Określono także, że kara "wiecznego więzienia" dla heretyków skruszonych i pojednanych z Kościołem ma oznaczać w praktyce jedynie kilka lat pozbawienia wolności, a nie dożywocie.

Za końcowy etap formowania się Inkwizycji uważana jest wydana w 1252 r. bulla papieża Innocentego IV Ad extirpanda zbierająca i kodyfikująca wszystkie wcześniejsze rozporządzenia. Ustanawiała ona stałe trybunały inkwizycyjne we wszystkich diecezjach.

Jak więc widzimy Kościół z całą surowością zwalczał złych inkwizytorów, doskonale rozumiejąc, że stanowią oni równie wielkie zagrożenie dla wiary jak heretycy. Jednocześnie, co mocno kontrastowało z ustanowionym przez cesarza Fryderyka II niezwykle surowym prawodawstwem antyheretyckim, kościelne prawodawstwo obejmowało procesową ochroną osobę oskarżoną o herezję, co było rozwiązaniem w owym czasie niezwykle nowatorskim.



 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama


stat4u